Jedziemy do Szwajcarii. To brzmiało dość zachęcająco. W czwartek o 15.00 zbiórka i ruszamy. Kierunek Szwajcaria. Jeszcze tylko prośba – zostawcie nam kolację. Jak to? No, tak. Tym razem bowiem był to Park Szwajcaria w Gliwicach. To tam odbył się kolejny nasz popekspres. Trzeba przyznać, że organizatorzy znajdują na popki piękne miejsca. Na dodatek te nazwy – Szwajcaria. Jakieś podobieństwa? Dla ludzi o bujnej
wyobraźni nie ma problemów. Były więc góry, jezioro, świetne drogi, ciekawe miejsca, piękne widoki … a tak serio był bardzo ładny, zadbany park ze stawem w jego centralnej części. Trochę więc pomarzyliśmy i trzeba było ruszać do pracy. Trasa komfortowa, płaska, asfaltowa ale zadania już nie takie proste. Niby przy każdym punkcie tylko dwie możliwości „A” albo „Z” a jednak łatwo nie było. Jak zwykle pojawiło się sporo podstępnych lampionów. Nie dla wszystkich było to takie łatwe i proste jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka. Pokazały to też nasze wyniki. Kolejne doświadczenia i nauki za nami. Teraz trochę wakacji i bierzemy się dalej do pracy.