30-31.05.2026 – sportowy weekend w Norwegii

W pierwszy weekend maja zawitałam do Szczecina, o którym już Wam pisałam, a w ostatni – poleciałam jeszcze dalej na północ, bo aż do Norwegii. Wszystko przez Norwegian TrailO Festival, czyli zawody w orientacji precyzyjnej. Wraz z trenerką i koleżanką ruszyłyśmy w trasę dwa dni wcześniej, bo postawiłyśmy na drogę morską. I tak oto w czwartek wieczorem zameldowałyśmy się na promie Stena Line na nocny

rejs. Na miejsce dotarłyśmy w piątek pod wieczór – po zejściu z pokładu musiałyśmy przejechać jeszcze całą Szwecję, a to trochę trwało. Zawody wystartowały w sobotnie popołudnie. Czekało na nas 29 punktów i jedna czasówka. Zupełnie nowa dla mnie rzeźba terenu i gęsta roślinność dały mi mocno w kość, przez co wynik nie był zbyt satysfakcjonujący. Drugiego dnia organizatorzy przygotowali dwie trasy PreO Sprint. Po twardym lądowaniu z pierwszego dnia wiedziałam, że nie będzie łatwo. Niestety, nie pomyliłam się. Obie trasy kompletnie mnie zaskoczyły swoją trudnością. Ukształtowanie terenu, gęstwina i do tego presja czasu – to wszystko znów mnie przerosło. Tak jak pisałam wcześniej: przede mną jeszcze mnóstwo nauki. Pewnie przejadę setki leśnych ścieżek, zanim zacznę osiągać lepsze wyniki. Pewnie nie raz się wścieknę, że coś zawaliłam. Wiem jednak, że dzięki temu będę silniejsza i jeszcze bardziej zawzięta. A sama Norwegia? Jest przepiękna! Nie da się opisać tych widoków z okna hotelowego czy podczas spacerów. Chętnie tam wrócę, gdy tylko pojawi się okazja.

Marzena