Kolejny nasz wyjazd okazało się niezwykle intensywną i niezapomnianą przygodą, połączoną z ogromną dawką emocji oraz fizycznego wysiłku- ISLANDIA to kraina ognia i lodu.
Naszą podróż rozpoczęliśmy od podziwiania surowego piękna natury – majestatycznych wodospadów i buchających gejzerów gdzie klify i czarne plaże stanowiły idealne tło do obserwacji uroczych maskonurów
w ich naturalnym środowisku.
Wyprawie towarzyszyły również wyzwania kulinarne – próbowaliśmy Hákarl, czyli sfermentowanego rekina o niepowtarzalnym, bardzo specyficznym smaku i zapachu, co dla każdego podróżnika stanowi prawdziwy test odwagi.
Po intensywnych 4 dniach zwiedzania i doświadczania dzikiej Islandii przyszedł czas na chwile relaksu i odpoczynku w gorących, geotermalnych wodach Blue Lagoon, usytuowanych pośród czarnego pola lawowego. To wyjątkowe miejsce uznane przez National Geographic za jeden z 25 cudów świata, pozwoliło na pełną regenerację zmęczonych mięśni w nieziemskiej scenerii.
Kluczowym i pełnym dumy punktem wyjazdu był start naszych trzech niezłomnych wojowniczek – Kasi, Agaty i Karoliny – w półmaratonie na dystansie 21 km w Reykjaviku.
Dopełnieniem tych niesamowitych dni była wizyta w muzeum Perlan w Reykjaviku gdzie zachwycił nas spektakularny pokaz zorzy polarnej oraz fascynująca, interaktywna prezentacja poświęcona brutalnej sile wulkanu Geldingadalir. Uświadomienie sobie, że ten wulkan przebudził się w 2021 roku po aż 800 latach uśpienia, zostawiło w nas niezatarte wrażenie siły niszczycielskiej natury. Kolejnym wirtualnym przeżyciem był lot FlyOver Iceland. Wisząc przed ogromnym ekranem z efektem wiatru, zapachów i morskiej mgiełki, przelecieliśmy nad niedostępnymi fiordami i lodowcami, czując się jak ptaki krążące nad tą surową krainą.
Ten pełen kontrastów wyjazd pokazał nam tylko ułamek potęgi tej wyspy i pozostawił w sercach jednomyślne przekonanie, które najlepiej podsumowują usłyszane słowa: „Z Islandii się nie wraca – tam się tylko na chwilę wyjeżdża, by znów móc do niej powrócić.”