24-31.10.2026 – my znowu w Sebastianeum

Czy można jeździć kilkanaście razy w to samo miejsce na wakacje i cieszyć się tym? Można. My tak robimy od 16 lat. Ciągle wracamy do „naszego” Sebastianeum Silesiacum w Kamieniu Śląskim. Czy nam się nie znudziło? Nie! Każdy pobyt jest inny, ciekawy, pełen atrakcji, zabaw i radości z możliwości wspólnego wypoczynku. Zabiegi się powtarzają ale to dobrze, bo skoro coś nam pomaga, to chcemy z tego korzystać.

Pyszne jedzenie, elegancko podane, często tak inne od tego, które mamy w domu, pozwala przenieść się na chwilę w „lepszy świat”. Od wielu lat pobyt w Sebastianeum jest też dla nas czasem rekolekcji. Dzięki księdzu Wojciechowi mamy możliwość udziału w codziennej mszy świętej, są spotkania w grupach, możliwość rozmowy o wszystkich naszych bolączkach i wątpliwościach oraz czas na spowiedź. Rehabilitacja duchowa jest dla nas równie ważna jak ta cielesna. Jest też oczywiście zabawa. Są występy zespołów ale są też szaleństwa taneczne przy muzyce naszego ulubionego artysty – pana Wieśka. Mamy też taki „punkt spotkań” gdzie wszyscy w wolnym czasie się gromadzą bez specjalnego zaproszenia. To kawiarenka, w której przy wspólnym stole możemy pogadać przy pysznych gofrach, ciastach, kawie czy herbatce zimowej. Do przyjścia w to miejsce nikogo nie trzeba namawiać. Od dwóch lat nasze wyjazdy do Sebastianeum stoją też pod znakiem orientacji precyzyjnej. Pobyt w Kamieniu łączymy bowiem z treningami z orientacji. Nasze wyjazdy otrzymały bowiem rangę obozu sportowego dzięki dofinansowaniu jakie na ten cel otrzymaliśmy. Szkolimy się więc, „tropimy lampiony” , zagłębiamy się w tajniki orientacji i wierzymy głęboko, że nasza nauka przyniesie dobre rezultaty na zawodach. Czy to wszystko da się pogodzić? Da się! Jest intensywnie ale przez to i ciekawie. Nie ma czasu na nudę. To intensywny wypoczynek, który na długo zostaje we wspomnieniach. Dlatego jest pięknie i dlatego tak bardzo lubimy tam wracać.