W tym roku wraz z Rafałem Bednarskim oraz Sławkiem Mysza (zawodnik InO Jura) mieliśmy zaszczyt reprezentować Polskę w Mistrzostwach Świata, które odbyły się na Łotwie. Z Mikołowa do Dyneburga, gdzie odbywały się zawody jest ok. 1000 km więc zapowiadała się długa podróż. W drogę wyruszyliśmy „troszeczkę” niewyspani o 4 rano 5 sierpnia. Na szczęście czas w miłym towarzystwie szybko leci i zdążyło
powitać nas na Łotwie zachodzące słońce. Następnego dnia zwarci i gotowi do działania stanęliśmy o wyznaczonym czasie na starcie. Wychodziłam w drogę jako pierwsza z naszej trójki. Las, w którym przygotowana była trasa na pierwszy dzień zawodów przywitał górkami i trudnym podłożem, ale na szczęście obyło się bez błota. Na początek TempO, a następnie z mapą w dłoniach poszukiwanie 28 prawidłowo ustawionych lampionów. Nieznana okolica oraz ukształtowanie terenu nie dawały za wygraną. Wszyscy jednak dotarli do mety o czasie. W drugim dniu przewidziany był tylko trening, a potem czas na odpoczynek. Całą polską ekipą najpierw zaliczyliśmy trasę treningową, później wybraliśmy się na zwiedzanie twierdzy w Dyneburgu. W ostatnim dniu zawodów w orientacji precyzyjnej organizatorzy postanowili urozmaicić przeżycia i trasa dla zawodników została stworzona na terenie kamieniołomu. Żeby nie było za łatwo to zwiększyli również liczbę punktów do 33. Wszyscy podołaliśmy zadaniu niestety z niezbyt satysfakcjonującymi wynikami. W klasyfikacji końcowej Rafał był na 32 miejscu, Sławek na 38 miejscu, a ja na 39 miejscu. Pomimo dużego wysiłku włożonego w zawody był to czas bardzo owocny w nowe doświadczenia dzięki którym wiemy co musimy trenować, by po raz kolejny móc zmierzyć się z najlepszymi na świecie w orientacji precyzyjnej.
Marzena