23.09.2018 – Dęblin zdobyty

Dębliński Integracyjny Bieg Orląt to fantastyczne, cudowne, niesamowite, genialne ….zawody. Zorganizowane przez zapaleńców i pasjonatów wspieranych przez ludzi dobrego serca. To jedyne obecnie zawody, o których wiemy, w których startuje tak wielu niepełnosprawnych na wózkach. Są biegi gdzie pojawia się sporo zawodników na wózkach ale są to wózki sportowe i handbiki. My natomiast mówimy o biegach,

 

w których startują osoby niepełnosprawne na wózkach standartowych, na których poruszają się na co dzień czyli o zawodnikach takich jak nasi Tur Borówkowicze. Bieg w Dęblinie jest więc wyjątkowy.

Do Dęblina wyruszyliśmy dzień przed zawodami aby nasi zawodnicy mogli dobrze wyspać się i wypocząć przed startem. Pojechaliśmy więc najpierw do Puław, gdzie mieliśmy zamówione noclegi. Puławy dobrze wspominamy ze względu na zawody biegowe, które kiedyś tu się odbywały, w których nasi zawodnicy startowali i odnosili wspaniałe sukcesy. Teraz nasz pobyt chcieliśmy połączyć ze zwiedzaniem. Trochę nam to nie wyszło bo z ogrodów przy Pałacu Czartoryskich przegoniła nas nadciągająca ulewa. Wieczorem udaliśmy się za to na Mszę św. do kościoła, który jest najstarszym i najbardziej charakterystycznym kościołem w Puławach. Powstał on jako kaplica Pałacu Czartoryskich na początku XIX wieku wzniesiona na wzór rzymskiego Panteonu, a prowadzi do niego mnóstwo schodów!

Po nocnym odpoczynku i pysznym śniadaniu, następnego dnia rano ruszyliśmy do Dęblina. Na starcie biegu zameldowało się ponad 30 wózkowiczów! Nasze zawodniczki Kasia i Karolina nie dały szans swoim rywalkom meldując się na mecie ze sporą przewagą. Dobrze też wypadła trójka naszych pozostałych zawodników czyli Ola, Agata i Kacper. W biegu na 10 km wystartował w tym roku też nasz wolontariusz Paweł, który zajął 69 miejsce w klasyfikacji ogólnej w stawce ponad 200 startujących. Brawa dla wszystkich naszych zawodników!

Poza bardzo dobrą organizacją, fantastyczną atmosferą, bogatymi pakietami startowymi, wspaniałymi nagrodami ….bieg w Dęblinie wyróżnia coś jeszcze. Po biegu integracyjnym organizatorzy zaprosili uczestników na imprezę do Zajazdu. Pyszny obiad, ciasta, owoce, przekąski i zabawa, tańce…My niestety musieliśmy dość wcześnie opuścić imprezę bo czekała nas około pięciogodzinna podróż do domu. Wracaliśmy jednak pełni wrażeń, podziwu dla organizatorów i nadziei, że za rok znowu uda nam się pojechać do Dęblina.

PA