Wydaje się, że powoli wracamy do normalności. Wydaje się. Mimo, że zniesione są prawie wszystkie obostrzenia epidemiczne, to wiemy, że wirus nadal jest. Do tego doszła wojna w Ukrainie, której skutki są widoczne i w naszym otoczeniu. Staramy się wrócić do naszych zadań, do tego co najbardziej lubimy robić, do startów w zawodach… Tym razem zainaugurowaliśmy starty w popekspresach. To pierwszy „popek” w tym
23.04.2022 – pierwszy raz startujemy w Krakowie
To był debiut naszej drużyny w Krakowie. Nigdy jeszcze nasi zawodnicy nie startowali w tym mieście. Czas było to zmienić, bo Cracovia Maraton kusi nas od dawna. Na początek zdecydowaliśmy jednak o starcie w minimaratonie. Jak było opowiada Ola.
„W dniu 23 kwietnia, żeńska część naszej drużyny brała udział w Cracovia Minimaraton (4,200km).Trasa biegu była płaska i asfaltowa.
9.04.2022 – krzaczory, bunkry, piach i my czyli orientacja precyzyjna
09.04.2022 godz. 5.30 otwieram jedno oko. Na dworze szaro, za oknem słychać krople deszczu uderzające o szybę i parapet. Myślę sobie „ Czy ja jestem normalna? Sobota rano, za oknem szpetnie, mam ciepłe wygodne łózko, a ja zamiast spać za niedługo wyruszam na zawody”. Skoro już stwierdziłam, ze jadę to trzeba było się zbierać. O godzinie 7 rano zwarci i gotowi wyruszamy busem przed siebie. Tym razem kierunek
20.03.2022 – pierwszy start w sezonie
20 marca wystartowaliśmy w Parku Śląskim, w Biegu Wiosennym. W ten sposób otwarliśmy nasz kolejny sezon startowy. Poprzednie dwa lata nie należały do obfitych, jeśli chodzi o ilość imprez biegowych, w których braliśmy udział. Mamy nadzieję, że obecny rok pozwoli nam zmienić ten stan rzeczy. Chcielibyśmy wystartować w wielu biegach i mamy nadzieję, że nam się to uda. Bieg Wiosenny w Parku Śląskim był wyjątkowy.
17.03.2022 – tworzymy świece
W marcu zorganizowaliśmy kolejne warsztaty dla naszych podopiecznych. Tym razem, pod czujnym okiem pani Ani, uczestnicy uczyli się tworzyć świece. Tak jak i na poprzednich zajęciach warsztatowych, tak i tym razem zabawa była doskonała. Pomysłowość w doborze kolorów i zapachów, z których można było tworzyć świece, była naprawdę duża. Ciasteczkowa świeczka? Czemu nie.